Dlaczego nie mam dziewczyny, dlaczego jestem sam? Bo, bo, bo…

W skrócie i z przymrużeniem oka

Kobiety nie mam, bo:
- nie posiadam VW Golfa, nawet jakby posiadał to bym nie mógł jeździć, bo nie mam prawa jazdy.
- nie posiadam także systemu car audio z Tesco, który mógłbym zamontować w Golfie i puszczać na całego Kalwi&Remi
- nie mam „Tribala” na prawej łydce
- nie golę prawej łydki, bo nie mam wyżej wymienionego tatuażu
- nie zamierzam do mojej playlisty dodawać Dody i Feelu w celu późniejszych rozmów z nią na temat muzyki
- piątkowy wieczór wolę spędzić słuchając mojej ulubionej muzyki do czasu, aż baterie się rozładują w discmanie, a nie przy udawaniu, że się dobrze bawię w Spiżu na disco-party.
- sobotni dzień traktuję jako odpoczynek od szkoły. Relaksuję się w domu, na dworze, w lesie. Nie zamierzam spędzać go w Silesia City Center na porównywaniu cen getrów A i getrów B.
- o północy zdecydowanie wolę spać niż pisać milion smsów zapewniających jak bardzo ją kocham
- nie chcę, aby jej znajomi na swoim GG przy jej numerze widzieli opis „kocham cię skarbeńku || jestem w kiblu”
- nie chcę też sam ich ustawiać…
- wysyłając jej smsa „hej, co tam porabiasz” dostałbym odpowiedź „a co, kontrolujesz mnie?”. Natomiast gdybym go nie wysłał dostałbym smsa od niej, „dlaczego nie interesuje cię, co się u mnie dzieje?”
- idąc z nią ulicą, gdy dostanę jednego smsa (zapewne od operatora) ona wyrwie mi telefon z ręki i spyta się, z kim tak cały czas piszę, za to, gdy ona przez cały czas zajmuje się odpisywaniem na smsy ja nie mogę spytać, z kim piszę, bo się obrazi i powie, że naruszam jej prywatność
- idąc z nią ulicą, gdy z naprzeciwka nadejdzie koleżanka z podstawówki, powiem jej cześć i nawet głos mi nie drgnie, od razu będę podejrzewany o romanse, za to ona po drodze wita się z prawie każdym facetem dając mu buziaka i przytulając go zarazem tłumacząc mi, że to jej kumple…
- w Walentynki wolę obejrzeć film, który mi się podoba, a nie film, w którym gra Szyc, Małaszyński i Zakościelny
- jak już wydam te 20zł na kino to chcę zobaczyć film, a nie patrzeć na nią i rozmawiać o tym jak to Brad Pitt jest zajebisty
- w wakacyjny ciepły dzień, wolę 3 godziny pojeździć na rowerze, a nie opalać się na pobliskiej hałdzie…
- w zimowy dzień wolę iść do lasu i słuchać jak śnieg skrzypi mi pod butami, a nie siedzieć z nią w solarium
- idąc na imprezę chce się dobrze bawić, a nie pilnować jej, gdy po jednym piwie zacznie tańczyć na stole
- wolę domowe imprezy niż tourne po Spiżu, Mega, i Strasznym…
- wolę wydać 300zł na kartę graficzną, która pozwoli mi cieszyć się z nowych gier przez długie miesiące, niż wydać 300zł na złotą bransoletkę dla niej, bo i tak po tygodniu się jej znudzi
- gdy powiem jej, że pięknie wygląda powie mi, że wcale tak nie jest, gdy jej tego nie powiem, ona powie, że nie prawie jej komplementów
- zdecydowanie wolę pisać swoje „smuty” na WordPressie, niż przesiadać się na onetowy blog i relacjonować nasze życie seksualno-kulturalne
- nie chcę, aby na jej fotkowym profilu widniało moje i jej zdjęcie podczas całowania się z podpisem „ja i mój skarbek”…
- wolę być osobą udzielającą rad zakochanym, (dlaczego do mnie piszą jak ja jestem sam? xD) niż pytać znajomych „ej stary, poradź mi…)
- gdy zadam jej pytanie „czy poszłaby ze mną na rower” ona odpowie „a to jakaś nowa impreza?”
- nie mam zamiaru lakierować ramy mojego roweru na kolor pasujący do jej koloru bluzki
- nie mam zamiaru także porzucić moich ciuchów i ubrać się w różowe polo, z czarnymi rybaczkami z pomarańczowymi butami Puma Ferrari kończąc tylko, dlatego, że taka moda
- nie zamierzam także zapuszczać włosów, zafarbować ich na blond i postawić na żel

Podsumowując:
Do końca życia będę sam :)

Komentarze (66)

Nieidealne idealności…

Gdzieś w działającym od dawien dawna laboratorium znalazł się on. Nie wiedział, co produkuje się w tym wielkim, stworzonym ze stali i cegieł budynku, nie wiedział także, dlaczego akurat on się w nim znalazł i jak do tego doszło. Stał sam w pomieszczeniu przypominającym hol, czuł chłód i swąd jakby od zwarcia instalacji elektrycznej. Z nudów zaczął tupać nogą o blaszaną podłogę. Po chwili usłyszał, że ktoś zbliża się wolnym, ale zdecydowanym krokiem. Kroki były coraz głośniejsze. Otworzyły się przed nim wielkie drzwi, które pomimo swoich gabarytów nie stawiały problemu przy otwieraniu. W łunie światła ujrzał kobietę, Gdy jego oczy przyzwyczaiły się do światła dostrzegł, że kobieta ta jest najpiękniejszą, jaką widział w swoim życiu. Dziwne to było uczucie, ale nie mógł się nadziwić, że do tej pory nie widział równie pięknej kobiety.
- Witaj, jestem właścicielką tego laboratorium. Miejsce to jest pod pewnym względem magiczne. Za kilka godzin będziesz najszczęśliwszą osobą na świecie, ponieważ znajdujemy się w Laboratorium Szczęścia. Będziesz mógł zatrzymać się przy każdym stole laboratoryjnym, gdzie nasi pracownicy sprawią, że dostaniesz to, czego będziesz chciał. Będziesz mógł zmienić wygląd, po ubiór, na miejscu zamieszkania skończywszy.
Czuł się dziwnie, nie wiedział, co powiedzieć. Oczami wyobraźni widział siebie najprzystojniejszego na świecie, najbogatszego etc. Kobieta w mig zorientowała się, że chłopak z wrażenia stracił mowę, chwyciła go za rękę i ruszyła w głąb budynku. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Komentarze (1)

Fanta

Fantastyczne Goździki

Komentarze

Gotuj ze stuQiem, - czyli z telewizyjnego na moje…

Programów i stacji telewizyjnych poświęconych gotowania jest tyle, albo i więcej niż przepisów kulinarnych na świecie. Gotować chce każdy – kucharz historyk, pan w garniturze, piersiasta blondynka, żabojad niepotrafiący odmieniać końcówek, czy młody pedałek, który to już 10 lat męczy się w pierwszej klasie technikum gastronomicznego. Wszyscy oni sprawiają, że Twoje piękne duże, niebieskie oczęta patrzą prawie całą dobę w ekran telewizora, a późnymi wieczorami Twoje ręce ugniatają ciasto wg przepisu, który podał Okrasa.
Tyle razy już próbowałaś coś ugotować, ale nigdy Ci nie wyszło? Rodzina zawsze miała jakieś zastrzeżenia odnośnie serwowanych przez Ciebie posiłków? Twój słodki labrador w przeciwieństwie do psa Pascala nie chował się pod szafką, a uciekał z domu do sąsiadującego województwa?
Jeżeli powyższe sytuacje to Twoja codzienność to trafiłaś idealnie. Poniższe porady i obserwacje odpowiedzą Ci na niedające Ci spać po nocach pytania. Rzuć w kąt patelnię, którą trzymasz w ręku i zdejmij swój upaćkany tłuszczem fartuszek i przeczytaj ten mini poradnik. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Komentarze (1)

Rowerowe obserwacje.

Tak się składa, że jeżdżąc na rowerze zaobserwowałem wiele zjawisk i zachowań ludzkich, które powtarzają się za każdym razem, gdy jeżdżę rowerem. Postaram się je poniżej opisać. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Komentarze (1)

Wakacyjna nuda, czyli plany, plany i po planach

10 miesięcy szkoły, które kończy się upragnionymi 2 miesiącami wakacji. Pech chce, że majowo-czerwcowe plany i wizje licznych wakacyjnych eskapad i imprez z kumplami znikają tak szybko jak hamburgery w ustach obleśnie grubego Amerykanina. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Komentarze (1)

Boruc, Roger, 9 cieni…

Nowy trener, nowe nadzieje, nowe sukcesy, nowe porażki. Tak i było tym razem. Polska drużyna piłkarska pierwszy raz w historii awansowała do Mistrzostw Europy. Za sprawą zagranicznego trenera Leo Beenhakkera, który to przebudował prawie całą drużynę nasi piłkarze zakwalifikowali się do tego turnieju. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Komentarze

L.U.C & RAH - “Homoxymoronomatura”. O koncercie słów kilka…

Artyści mieli do czynienia z sobą 2 lata temu, kiedy to wspólnymi siłami stworzyli kawałek „2 pokoje”. Klimatyczny, niemalże hipnotyzujący utwór sprawił, że w głowach wielu fanów obu artystów przechodziły myśli, aby stworzyli razem coś więcej. No i stało się. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Komentarze

Fotka.pl - Twórcom gratuluję pomysłu ;)

Fotka.pl. Strona internetowa, która stała się stałym elementem życia wielu „Trendi Bejbi”. Dzień bez kOm3ntAsHa i dania najlepszej psiapsiułce „dyszki” jest dniem straconym… Miliony dziewczyn i chłopców stworzyło nową grupę, nową społeczność. Społeczność „fotki pe el”. Prostota strony przyniosła jej twórcom sukces przez duże „S”. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Komentarze (8)

Gdzie jesteś Boże?

Jako, że wychowałem się w głęboko wierzącej rodzinie (jak to brzmi…) od dziecka żyłem z kościołem za pan brat. Msze święte, nabożeństwa itp. nie są mi obce.
Za bajta ( jak to brzmi nr.2) nie rozumiałem jeszcze wielu rzeczy i słuchałem się mamusi. Wiedziałem, że jest niedziela i trzeba iść do kościoła, bo Bozia się obrazi ;). Dorastając Kościół zaczął mi przeszkadzać, zacząłem się coraz bardziej zastanawiać nad sensem wiary, nad obecnością Boga itd. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Komentarze (6)

« Poprzednie wpisy